Viltrox coraz śmielej zaznacza swoją obecność na rynku foto, oferując nie tylko budżetowe obiektywy, ale też adaptery, które mają łączyć to, co z pozoru niekompatybilne. Najnowszy przykład to Viltrox E-Z Adapter — przejściówka pozwalająca korzystać z obiektywów Sony E na aparatach z bagnetem Nikon Z. I to za… 416 złotych. Dla porównania: odpowiedniki od Techart, Megadap czy nawet budżetowego Neewer są często dwukrotnie droższe. Ale czy niska cena oznacza też niską jakość?
Co w pudełku?
W zestawie znajdziemy sam adapter, dekielki na obie strony (Sony i Nikon), przewód do aktualizacji firmware’u oraz instrukcję w wielu językach. Całość zapakowana solidnie, bez zbędnych udziwnień. To prosty, ale kompletny zestaw.
Jakość wykonania
Już przy pierwszym kontakcie czuć, że to nie jest „chiński plastik-fantastik”. Korpus wykonano z metalu, dobrze spasowanego, a pierścień i przycisk zwalniania obiektywu mają delikatne rowkowanie ułatwiające obsługę. Adapter mocno “siedzi” na bagnecie Nikona — nawet mocniej niż oryginalne szkła Nikkora — ale nie ma luzów. Czuć pewność i solidność.
Wszystkie styki elektroniczne umieszczono na jednej płytce PCB. To rozwiązanie oszczędne, ale też potencjalnie bardziej wrażliwe na uszkodzenia. U mnie nie wystąpiły żadne problemy, ale polecam ostrożność przy częstym przepinaniu obiektywów.
Autofokus i zgodność
Testowałem adapter z kilkoma szkłami Sony i Viltrox i… było naprawdę dobrze. Pełny AF działał zarówno w trybie AF-S, jak i AF-C, a szybkość i celność nie odbiegały znacząco od natywnych szkieł Nikona. Co ważne, dane EXIF są poprawnie przekazywane — nieoczywista zaleta, bo nie każdy adapter to ogarnia. Przycisk funkcyjny obiektywów również działał zgodnie z oczekiwaniami.
Lista kompatybilności na stronie Viltrox może nie jest najczytelniejsza, ale w praktyce adapter radzi sobie z większością popularnych szkieł Sony.
Drobne wpadki i ograniczenia
Nie wszystko działa idealnie. Miałem dwa przypadki, kiedy autofokus przestał działać — restart aparatu rozwiązywał problem. Działo się to jednak wyłącznie przy obiektywie Viltrox 28 mm, więc możliwe, że to kwestia konkretnej kombinacji.
Jest też nietypowa sytuacja z OSS (optyczną stabilizacją) i IBIS (stabilizacją w korpusie): nie da się ich używać jednocześnie. Co więcej, żeby przełączyć się między nimi, trzeba… wgrać inny firmware (wersja .0 dla OSS, .1 dla IBIS). Aktualizacja przebiega sprawnie, ale sposób podłączenia kabla do płytki PCB jest dość prowizoryczny i wymaga ostrożności.
Na minus zaliczam też mało wygodny przycisk zwalniania obiektywu E — działa twardo i wymaga dwóch rąk.
Werdykt
Viltrox E-Z Adapter to jeden z tych produktów, które zaskakują pozytywnie. Jest solidnie wykonany, działa lepiej niż sugeruje jego cena, a problemy, które się pojawiają, są drobne i często możliwe do rozwiązania aktualizacją oprogramowania.
Nie jest idealny, ale za tę cenę trudno o coś lepszego. Jeśli masz szkła Sony E i korpus Nikona Z — warto.
Plusy:
- Bardzo dobra jakość wykonania
- Świetna cena względem konkurencji
- Szybki i celny autofokus
- Poprawne dane EXIF
- Obsługa przycisków funkcyjnych
- Brak degradacji jakości obrazu
Minusy:
- Nie da się używać OSS i IBIS jednocześnie
- Przełączanie OSS/IBIS wymaga zmiany firmware
- Dziwaczna metoda aktualizacji oprogramowania
- Sporadyczne błędy działania AF







